, Longform

Fenomen gier jednego palca


Te artykuły także cię zainteresują:

Popularne produkty:

3 odpowiedzi na “Fenomen gier jednego palca”

  1. hej pisze:

    Tylko dlaczego „rynek gamingowy”, czy nie można po ludzku, po polsku napisać „rynek gier”? A typową grą jednego palca jest dla mnie „earn to die”. 95% gry można przejść trzymając palec na przycisku przyspieszenia, nie trzeba nawet patrzeć na ekran. Te 5 procent to miejsca, gdzie faktycznie trzeba uwagi, użycia czegoś dodatkowego. W sumie to nie wiem czy to nie jest 2% a nie 5%.

  2. Banksy pisze:

    Ciekawy artykuł.
    Myśle jednak,że ”te czasy” jeszcze nie mineły . Prawdziwi gracze nadal istnieją a w angry birds i tego typu pierdoły grają wyłącznie dzieci i zupełnie przypadkowi gracze,którzy tak naprawde nie mogą się nazwać graczami.
    Swoją drogą wzieło mnie na Final Fantasy przez ten artykuł :p

    • Wojciech Mazur pisze:

      Fajnie, że Ci się podobało :). Prawdę mówiąc sam do końca nie zdecydowałem, czy ten nurt upraszczania gier jest dobry, czy zły i czy w ogóle możemy to tak klasyfikować :). Uważam, że zarówno na gry dla wyjadaczy jak i amatorów jest miejsce, a co więcej – jeśli gry dla początkujących będą ciekawe, to w końcu, niektórzy gracze się wciągną i przejdą w studium „nerda” napędzając cały rynek :).

Dodaj komentarz


reklama